Rate this post

W Norwegii darń na dachach to wielowiekowa tradycja – dawniej kryto nią dwory, domy, warsztaty, a nawet miejskie kamienice. Dziś zielone dachy, zarówno ekstensywne (ziołowe, trawiaste), jak i intensywne (z ogrodami kwiatowymi, krzewami, a nawet drzewami), są oferowane systemowo przez wiele firm na całym świecie. W artykule przyglądamy się norweskim inspiracjom i praktycznym zaletom tego rozwiązania.

Tradycyjne norweskie zielone dachy a współczesne systemy

W Norwegii trawy na dachach to wielowiekowa tradycja – dawne dwory, domy, warsztaty, a nawet miejskie kamienice kryto darnią. Wiele firm na świecie oferuje systemowe rozwiązania zielonych dachów, zarówno ekstensywnych (ziołowych i trawiastych), jak i intensywnych (z prawdziwymi ogrodami kwiatowymi, krzewami, a nawet drzewami). W Polsce krycie darnią bywa pogardliwie określane mianem „ziemianki” – zachwyceni koncepcją są tylko artyści i mieszczuchy z wielkich miast, ale warto, by poznała ją i polubiła także „Polska powiatowa”, jak apeluje autorka artykułu Barbara Kawecka-Zygadło. Przywołany tekst sprzed dekady wciąż pozostaje aktualny, a idea zielonych dachów nie tylko się nie przestarzała, ale zyskuje na znaczeniu.

Praktyczne zalety zielonych dachów w polskich warunkach klimatycznych

Dachy pokryte roślinnością mogą w dużym stopniu zrekompensować utratę zieleni na rzecz terenów zabudowanych. Klimat Polski jest łagodniejszy niż norweski, a ilość opadów porównywalna z centralnie położonym górniczym miasteczkiem Røros. Zielony dach obsadzony roślinnością jest pożądanym rozwiązaniem w zatłoczonych aglomeracjach, a inwestorzy składają realne zamówienia na takie „awangardowe i nowoczesne rozwiązania” promowane przez światowej sławy architektów. To nie tylko futurystyczna wizja ekologów, ale obecnie także realne zamówienia inwestorów.

Czy norweska tradycja krycia dachów darnią znajdzie uznanie wśród polskich inwestorów i zmieni podejście do zieleni na terenach zabudowanych?

Udostępnij.
Zostaw odpowiedź

Exit mobile version